Archive for the ‘Robert McLiam Wilson’ Category

Autopsja

2009-09-07 14:31:04 by

Każda wielka miłość zawiera często więcej cierpienia niż szczęścia, więcej niepokoju niż ulgi, więcej okrucieństwa niż czułości. Taka jest prawda, niechętnie ujawniania, więc szczerość i wyzywająca odwaga Wilsona zwalają czytelnika z nóg. (Helena Zaworska, Czytelnia Polityki) Podobno Robert McLiam Wilson nie chciał, aby ta powieść została wydana. Dziwna postawa, jak na autora, który zadebiutował książką o bezdomności, a miliony czytelników zdobył dzięki "Ulicy marzycieli". [...] McLiam Wilson pisze przepięknie, ale jego literackie mistrzostwo nie łagodzi wymowy tej powieści, bolesnej niczym otwarta rana. Dobrze, że pisarz zmienił zdanie - literatura nie musi nieść wyłącznie otuchy. "Autopsja" jest od tego daleka, lecz przeczytać ją trzeba choćby ku przestrodze. (Marta Mizuro, Zwierciadło)

Zaułek łgarza

2009-09-02 12:41:23 by

Debiut Wilsona po raz pierwszy w oprawie twardej. "Świat wyrządził mi krzywdę, czyniąc mnie Irlandczykiem. Broniłem się, lecz irlandzkość przywiera do butów jak krowi placek. Praktycznie jestem bez winy - ofiara okoliczności, epoki i pochodzenia. To wina Irlandii, nie moja." (R. McLiam Wilson, Zaułek łgarza). "Od dawna nie czytałam książki tak zdumiewającej, tak odważnej, prowokującej, dojrzałej życiowo, doskonałej literacko. [...] Zdumiewająca powieść! Zdumiewający chłopak!" (Helena Zaworska)

Zaułek łgarza

2009-09-02 09:09:06 by

"Zaułek łgarza" to przewrotna pseudoautobiografia, błyskotliwa, gorzka, zabawna i pełna ironicznej mądrości opowieść o czterech dniach z życia dwudziestodwuletniego Ripleya Bogle'a, pół Irlandczyka, pół Walijczyka, wywodzącego się z nizin społecznych, kształconego w Cambridge geniusza, który wybrał wolność bezdomnego włóczęgi, ulicznego filozofa sypiającego, gdzie popadnie. Ripley Bogle, zbuntowany cynik, poszukuje prawd uniwersalnych, lecz nie łudzi się, że je znajdzie. Jest bezradny w zderzeniu z okolicznościami, pozwala się nieść fali, frustracje odreagowuje słowem, nie czynem. Niektórzy widzą w nim antybohatera, inni bohatera dekadenckiego - jakkolwiek jednak go nazywać, jest postacią na wskroś współczesną, młodym człowiekiem, który bez powodzenia usiłuje się wpasować w ramy życia w społeczeństwie. Książka opublikowana, gdy Wilson miał 22 lata. Zachwycił krytyków jędrnością i bogactwem języka, świeżością spojrzenia na życie i świat, humorem, umiejętnością obrazowania - zgodnie okrzyknięto tę powieść najbardziej udanym debiutem ostatnich lat. Obsypana nagrodami (m.in Irish Book Award, Rooney Prize, Hughes Prize, Betty Trask Prize), przełożona na kilkanaście języków, podbiła czytelników w wielu krajach. Pobrzmiewają w tej powieści echa Joyce'a, Sterne'a, Becketta, nawet Rabelais'go, są tu elementy farsy i parodii. To książka pełna niespodzianek - na przemian smutna, śmieszna, absurdalna, tragiczna, patetyczna, brutalna i poetycka, poruszająca poczuciem zagubienia i cierpienia. I ujmująca wdziękiem, ożywczym tchnieniem nadziei, która mimo wszystko gdzieś w podtekstach pozostaje. "Zdumiewająca powieść - potoczysta, głęboka, gniewna" - napisała o Zaułku łgarza Eileen Battersby, recenzentka "Irish Times". - "Robert McLiam Wilson rozśmieszył mnie, skłonił do refleksji, sprawił, że poczułam zazdrość. [...] Niezaprzeczalną siłą tej przezabawnej powieści jest arogancka, impertynencka wręcz swoboda, z jaką autor operuje językiem, a jej dominantą - pełen gorzkiej desperacji i udawanego heroizmu głos pierwszoosobowego narratora, Ripleya Bogle'a. To, gdzie kończą się fakty, a gdzie zaczynają kłamstwa, nie ma najmniejszego znaczenia."